Nadchodzą trudne czasy dla deweloperów
2008-05-14 13:53
Pierwszy kwartał tego roku okazał się wyjątkowo słaby dla polskich deweloperów. Choć spółki chwalą się wysokimi przychodami i imponującymi zyskami wypracowanymi w pierwszych miesiącach 2008 roku, w branży mówi się o konieczności korygowania tegorocznych prognoz.
Winnym takiego stanu rzeczy nie jest jednak załamanie popytu na mieszkania, ale gwałtowny wzrost ich podaży. Rynek zalały bowiem mieszkania kupowane w czasach hossy w celach inwestycyjnych - pisze dziennik finansowy "The Wall Street Journal Polska".
Prognozy ekspertów o spadkach wolumenu sprzedaży mieszkań na rynku pierwotnym potwierdzają opublikowane wczoraj kwartalne wyniki Dom Development - czołowego polskiego dewelopera. Spółka od stycznia do marca sprzedała łącznie 328 mieszkań, czyli o 150 mniej niż przed rokiem.
Podobne problemy trapią innego giełdowego dewelopera - J.W. Construction. Może to oznaczać, że w pierwszych trzech miesiącach 2008 r. deweloper z podwarszawskich Ząbek, które swoje wyniki ma opublikować jutro, sprzedał niewiele ponad 200 mieszkań - tyle, ile wiosną 2008 r. sprzedawał w miesiącu.
Co stoi za takim spowolnieniem sprzedaży? Przedstawiciele spółek deweloperskich przekonują, że popyt na mieszkania, choć mniejszy niż przed rokiem, wciąż utrzymuje się na wysokim poziomie. Problemem jest jednak silna konkurencja rynku wtórnego, w szczególności nowych mieszkań, kupowanych pakietowo przez inwestorów w przedsprzedaży.
